Gwiazdy uderzają w bruk

Miley CyrusKiedyś trzeba było być gwiazdą aby zaistnieć w mediach, dzisiaj jest sie gwiazdą bo jest się w telewizji czy prasie. Szlag mnie trafia jak widzę w sieci czy gazecie artykuł na temat kolejnej “wielkiej gwiazdy”. Wielka gwiazda, zazwyczaj cechuje się tym, że ma lat ok 16-30 i zagrała drugoplanową (przy większym szczęściu pierwszoplanową) rolę w jakimś serialu rzadziej filmie. Serial oczywiście jest kultowy najlepszy i w ogóle “naj”.
Wielka gwiazda oczywiście obowiązkowo zaraz po kilku odcinkach serialu musi pokazać się w jakimś Show z innymi gwiazdami. Hucpy tego typu mamy w telewizji sporo, od dającego się oglądać „Tańca z gwiazdami” przez podrygi w „Gwiazdy Tańczą na lodzie” aż po niemożebnie tragiczne „Gwiezdny cyrk” i „Jak oni śpiewają” ( częściej wyją ). Polskiej „Gwieździe”, często bowiem wydaje się, że skoro zagrała w serialu to potrafi również tańczyć, śpiewać a nawet tresować górskie lwy. Typowej gwiazdy w takim show często nie sposób  odróżnić od trenera, a nawet jeśli wiemy who is who, tak czy inaczej nie wiemy skąd właściwie tą osobistosć powinniśmy znać.

Przykład jak zawsze idzie z góry a w tym przypadku z Hollywood. Tam celebrity staje się każdy, kto w odpowiednim momencie dostanie się na listę płac jakiegoś serialu – oczywiście kultowego. Ale tak naprawdę winę za tak niesamowite zdewaluowanie terminu „gwiazda” ponoszą media.

* Na zdjęciu Miley Cyrus

Bo to one lansują pseudo celebryty show biznesu, zapraszając je do rożnych mniej lub bardziej głupkowatych programów, wmawiając im tym samym, że są czymś więcej niż idolem jednego sezonu. A tu kółko się zamyka, bo prasa podłapie każdy temat i napiszą każdą głupotę byleby tytuł się sprzedał. Dobrym przykładem jest ten artykuł z Onetu [ Czytaj ], zapewne liczni fani tej mega gwiazdy z niezwykłym przejęciem przeczytali newsa o tym że ich bożyszcze zniszczyła bałwana sąsiadowi – fascynujące. Czy powinniśmy więc dziwić się aktorom czy piosenkarzom że im odbija ? Jak ma nie odbijać skoro nie dalej jak wczoraj wyczytałam na tymże samym Onecie, że niejaka Miley Cyrus dołączyła do George’a W. Busha i Dalajlamy na nowej liście 100 Najbardziej Wpływowych Osób na Świecie, opublikowanej przez Time.
Zadałam sobie, więc nieco trudu by znaleźć w Google info na temat, kim do cholery jest Miley Cyrus. Bo może to jakaś znana osobistość, która działa na rzecz pokoju na świecie, albo jakaś przywódczyni rządu… Ależ skąd, to po prostu 15 latka, znana szerzej, jako Hana Montana. A kto to Hana Montana ?
Ano postać z serialu (sic !). I teraz można by sobie zadać pytanie, w jaki tajemniczy sposób to dziecko wpływa niby na losy świata ?

Z tym pytaniem pozostawiam siebie i was, a także dziennikarzy, którzy na pewno wkrótce znajdą nowy obiekt na firmamencie, który można by nazwać gwiazdą, przy okazji dewaluując ten termin i uwłaczając artystom, którzy poświęcają się artystycznej pracy a nie medialnej hucpie teleturniejowej gdzie w myśl zasady koła gospodyń wiejskich, które – „Sprząta pierze i gotuje daje d**y i haftuje”, zrobią wszystko by zaistnieć.

Dodaj komentarz